Nareszcie udało mi się zostać up-to-date z wersjami WordPressa. Zazwyczaj było tak, że zaraz po upgradzie na najnowszą wersję wychodziła nowa. Z lenistwa ociągałem się z wymianą. Wiązało się to ze zrobieniem zrzutu bazy danych (ja raczej eksportowałem wszystkie wpisy i komentarze do pliku) i wszystkiego z serwera. Aktualnie mam 3.0.1 i nadzieję, że za kilka dni nie wprowadzą nowej.
Ostatnio eksperymentowałem trochę z cacheowaniem WordPressa za pomocą WP-Cache. Wtyczka generuje pliki statyczne dla każdego posta. Zyskiem jest to, że za każdym razem interpreter PHP nie musi się mordować z przetwarzaniem kodu PHP przed wyświetleniem. Baza danych również dostaje wolne.
Następnie powstała bardziej rozbudowana wersja wtyczki — WP Super Cache. Ma te same zalety co podstawowa wersja. Oprócz tego mamy w niej możliwość ustawienia sobie np. preloadu cache, czasu odświeżania plików statycznych, ingerencję w sekcję head czy kompresję gzipem.
Wszystko fajnie, ale boczne widgety generują również sporo zapytań do bazy. Dla nich powstała specjalna wtyczka WP Widget Cache. Twórcy chwalą się, że zyskujemy 70% więcej wydajności. Obecnie doradza się stosowanie tandemu WP Super Cache i WP Widget Cache. Osobiście jednak dałem spokój z obiema wtyczkami i testuję coś zupełnie innego.
To co aktualnie stosuję to W3 Total Cache. Jest to kompleksowe rozwiązanie jeśli chodzi o optymalizację, dlatego twórcy przed aktywacją radzą wyrzucić wszystkie wtyczki optymalizujące jakie mamy zainstalowane (nie tylko deaktywować ale całkiem usunąć z dysku!) Po instalacji pojawia nam się nowa duża zakładka Performance i spore możliwości majstrowania przy takich rzeczach jak optymalizacja stron, zmniejszanie objętości (HTML, JS, CSS), cacheowanie bazy danych, obiektów, nagłówków przeglądarki i obsługę Content Delivery Network.
Na horyzoncie jest jeszcze jedna wtyczka, której póki co nie ruszałem — Hyper Cache. Po znudzeniu się W3TC zajmę się tą.
