Walcz z reklamą w internecie, czyli „save your time and traffic”

I. Tytu­łem wstępu

reklama2Z pewno­ścią każdego dener­wują reklamy tzw. „wyska­ku­jące” typu flash (patrz obra­zek). Do ich prze­sła­nia potrzebne jest jakieś 15–30 KB. Nie jest to z pewno­ścią dużo jak na dzisiej­sze stan­dardy łącz inter­ne­to­wych, ale chodzi tutaj o co innego. Chodzi o prze­szka­dza­nie w prze­glą­da­niu strony. Nic tak nie dener­wuje jak wyska­ku­jąca (dodat­kowo z dźwię­kiem) reklama z (często nie widocz­nym) krzy­ży­kiem zamknię­cia. Nie wiem, czy tylko ja to zauwa­ży­łem, ale często ów krzy­żyk powo­duje właśnie otwar­cie rekla­mo­wa­nej strony…

Oczy­wi­ście nie mam nic prze­ciwko rekla­mom „niein­wa­zyj­nym” typu Google AdSense i inne Onet­Kon­tek­sty, boksy i jakie tam jesz­cze są. Ważne, że są to reklamy tekstowe, a jak wiadomo prze­sła­nie tekstu jest dużo mniej „łączo­żerne” i mniej prze­szka­dza­jące. To ja decy­duję, kiedy chcę w coś kliknąć.

Ktoś powie: „dobrze, ale w takim razie za korzy­sta­nie z serwisu będziemy musieli wpro­wa­dzić opłaty”. Wg mnie wcale nie! Wystar­czy, że właści­ciele serwi­sów powie­dzą rekla­mo­daw­com, że nie będą umiesz­czali tego typu reklam. Kiedyś wystar­czyły bannery… mało było… potem pop-upy… zablo­ko­wane przez rozzłosz­czo­nych inter­nau­tów… no to teraz flash… niby nie ma lekar­stwa na stałe, a jednak jest możli­wość ich zablo­ko­wa­nia :) I o tym będzie dzisiaj.

A tak w ogóle to ciekawe, co jesz­cze wymy­ślą… może np zdania „prze­pla­tane”: 1 zdanie na czarno z tekstem i 1 czer­wone z reklamą. A może mam sie sam domy­ślać, kiedy czytam reklamę, a kiedy właściwy tekst. Naprawdę super…

Mnie osobi­ście to bardzo „wkurza”. Tyle tytu­łem wstępu :)

II. Zaczy­namy

firefox21. Wejście na strone www.firefox.pl i ścią­gnię­cie „proba­bly the best brow­ser in the world”, czyli Mozilla Fire­fox. Ja posia­dam wersje Linuk­sową, lecz równie dobrze można dzia­łać na Window­so­wej. Z wersją testową Fire­foxa (2.0) również Adblock współpracuje.

2. Pobra­nie i zain­sta­lo­wa­nie rozsze­rze­nia ze strony domo­wej Adblock Plus. Zwykłego Adblocka nie powinno się używać z uwagi na to, że nie jest już rozwi­jany, ma mniej­szą funk­cjo­nal­ność itd.

3. Pobra­nie i zain­sta­lo­wa­nie Upda­tera Filtrów Filterset.G Upda­ter. Jest to potrzebne, żeby AdBlocka „nauczyć” rozpo­zna­wać reklamy.

Efek­tem tych dzia­łań jest przy­jemne prze­glą­da­nie stron, bez ciągłego klika­nia i szuka­nia sposo­bów zamknię­cia danej anima­cji… Aczkol­wiek zdarza się czasem, że jakaś reklama „wysko­czy”, ale dzieje się to rzeczy­wi­ście bardzo rzadko. Skutek uboczny jest taki, że nie wyświe­tlają się nam bannery rekla­mowe… jeżeli ktoś bardzo chce to można tymcza­sowo wyłą­czyć oczy­wi­ście Adblocka (na stro­nach banków czy innych dla nas ważnych), żeby nie były bloko­wane java skrypty itd.

III. Obsługa

ikonka2Po zrestar­to­wa­niu Fire­foxa powinna się nam ukazać ikonka Adblock Plusa na prawo od istnie­ją­cych (używam motywu Noia 2.0 eXtreme). Po naci­śnię­ciu na „robala” otwiera się menu boczne, w którym możemy zoba­czyć adres, z którego wywo­ły­wany jest prak­tycz­nie każdy element na stro­nie i który to element można blokować.

Po naci­śnię­ciu na strzałkę można wybrać usta­wie­nia, w których to naszym oczom ukazuje się szcze­gó­łowe menu, co ma adblock bloko­wać. Po zain­sta­lo­wa­niu Filterset.G Upda­ter wygląda to mniej więcej tak:

adblock2

Liczby z prawej poka­zują, ile razy dany filtr został użyty. Same adresy filtrów pisane są w formie wyra­żeń regularnych.

Dodat­kowo oprócz Filterset.G Upda­ter propo­nuję zain­sta­lo­wać listę Easy List (usta­wie­nia adblocka > filtry > dodaj subskryp­cję filtrów i wybrać Easy List z listy rozwi­ja­nej). Można dodat­kowo doin­sta­lo­wać resztę list, ale tylko wówczas, gdy wcho­dzimy na inne od anglo­ję­zycz­nych stron. Zbyt dużo reguł bloko­wa­nia może skut­ko­wać spowol­nie­niem dzia­ła­nia przeglądarki.

IV. Dodat­kowe bajery

Skrypty staty­styk również powo­dują spowol­nie­nie łado­wa­nia się stron. Jeżeli ktoś ma ochotę nieco przy­spie­szyć ten proces, to propo­nuję jako dodat­kowe reguły filtro­wa­nia dodać nastę­pu­jące linijki: (usta­wie­nia adblocka > dodaj filtr)

*gemius*
*stat.pl*
*stat.4u*

Teraz strony będą „szaleć jak burza :P ” (a przy­naj­mniej powinny). Gwiazdki ozna­czają, że przed czy za nazwą może poja­wić się dowolny ciąg znaków. I o to chodzi, bo do konkret­nej strony frazą jedy­nie powta­rza­jącą się jest nazwa danej firmy prowa­dzą­cej statystyki.

Oczy­wi­ście takie dzia­ła­nia powo­dują też szkody w postaci niemoż­no­ści precy­zyj­nego usta­le­nia ilości odwie­dza­ją­cych daną witrynę. Proszę wobec tego używać tego zgod­nie z własnym sumieniem…

Podobne wpisy:

  1. Nowa nagonka na AdBlock
  2. Nowa Opera 10 i bloko­wa­nie reklam
  3. Stronę wyge­ne­ro­wano w czasie…, czyli jak Oni to robią…
  4. 30,4% Pola­ków używa Firefoksa?

4 Comments

  • Pingback: Nowa nagonka na AdBlock at /home/Śpiechu->Blog

  • Pingback: AdCar? Łot de Fak? at /home/Śpiechu->Blog

  • Maks
    3 lutego 2009 - 21:00 | Permalink

    Wszy­scy skupiają się na zamy­ka­niu lub bloko­wa­niu reklam. Ale czy to znie­chęci rekla­mo­daw­ców? Tym bardziej, że zdecy­do­wana więk­szość użyt­kow­ni­ków inter­netu nie umie stoso­wać podob­nych narzę­dzi.
    Ja robię inaczej i wszyst­kich zachę­cam do takiego dzia­ła­nia, choć jest ono trud­niej­sze. Zawsze staram się klikać w taką reklamę. Bywa, że reklama wtedy się zamyka, ale nie o to chodzi. Moim zdaniem, jak najczęst­sze klika­nie w reklamy, oczy­wi­ście bez ich czyta­nia! spowo­duje podnie­sie­nie kosz­tów rekla­mo­daw­ców i obniży skutecz­ność rekla­mu­ją­cych je portali, a przez to ich wiary­god­ność. Zasta­nów­cie się ile takich wyska­ku­ją­cych okien zamknę­li­ście bez klika­nia? Ja zamy­ka­łem ponad 90%. Teraz klikam ile się da — oczy­wi­ście bez czyta­nia nowego okna z reklamą! Po jakimś czasie wcho­dzę na nie i zamy­kam. Dzięki temu reklamy, które mi ktoś próbuje wcisnąć kosz­tują go 10 X DROŻEJ.
    I to wszy­atko, zachę­cam wszyst­kich do takiego postępowania.

  • 4 lutego 2009 - 14:34 | Permalink

    @Maks
    Ciekawy pomysł. Jest niestety 2 „ale”:
    – nakłady finan­sowe na reklamę pocho­dzą z ceny produk­tów; więcej kosz­tów = droż­sze ceny,
    – użyt­kow­ni­kowi zazwy­czaj chodzi o jak najszyb­szy dostęp do inte­re­su­ją­cej go treści, nie ma czasu na „zabawę” z reklamodawcami.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <p> <pre lang="" line="" escaped=""> <q cite=""> <strike> <strong>