Wraca człowiek z mini-wakacji, czyta zaległe RSSy, aż tu nagle news z DobrychProgramów: Gadu-Gadu z Dodą. Wow, normalnie super-czad! Gadu-Gadu stanie się telefonem!
Można sobie dzwonić na stacjonarne i komórki. Co więcej, ktoś może zadzwonić do nas na komputer. Jako iż ja i wielu moich znajomych nie ma już stacjonarnego (za drogi luksus), moją uwagę zwróciła jedynie cena połączenia na komórki. Patrzę, a tam 78 groszy za minutę! Szok! Prawie jak Heyah parę lat temu
Fakt — na stacjonarne jest tanio: 9 groszy za min. Na połączeniach na komórki z pewnością jednak zarobią (szczególnie, gdy naliczanie jest 30 sekundowe).
Przechodzę do meritum. Widać zarząd spółki Gadu-Gadu cierpi na stały brak kasy, skoro łapie się wszelkich metod zarabiania. To, co może (musi?) przynieść jakiś zysk, ma zapewne priorytet. Zapomina się jednak o innych rzeczach, takich jak zadowolenie i komfort klientów. Najnowsza obecnie wersja GG 7.7 w dalszym ciągu nie rozwiązuje palących ten komunikator problemów: brak szyfrowania połączeń, „ginące” listy kontaktów (co chwila ktoś „jęczy”, że nie ma listy kontaktów), SPIM (osobiście mnie to strasznie denerwuje). Nie wspomnę już o takich „rarytasach” jak obsługa PGP (to by było zbyt piękne) i wersja GG pod MacOS-X i Linuksa. Trzeba jednak przyznać, że na lepsze zmieniła się stabilność serwerów. „Padu-Padu” to obecnie dosyć rzadka sprawa.
Ktoś oczywiście może powiedzieć, że „nie podoba się — to nie używaj.” Ja bym sobie chętnie dał spokój z GG. W praktyce to jest jednak niewykonalne, bo znajomi mają GyGy, ich znajomi też mają GyGy, znajomi znajomych — zgadnijcie — też mają GyGy
Podobne wpisy:
