Autostrada A4 i podejrzane zachowanie pracowników poboru opłat

Dzisiej­szy wpis będzie trochę w stylu dzien­ni­ka­rza tablo­idu Fakt, a więc będzie miał charak­ter oskarżeniowo-poszlakowy. Gdyby poja­wił się ktoś urażony czy coś, to proszę pisać mi na maila. Prze­cho­dzę do rzeczy.

Jako iż koniec sezonu zimo­wego zbliża się niuchron­nie, tego week­endu (7−9.03) wybra­li­śmy się do Zako­pa­nego na snow­bo­ard (w moim przy­padku to „kamikadze-board” — prawie nie umiem jeździć :-P ). Doszedł do tego jesz­cze kaprys prze­te­sto­wa­nia „burżuj-trasy”, czyli auto­strady A4 (normalni ludzie jeżdżą drogą na Olkusz lub Oświęcim).

Nie będę za dużo pisał na temat jako­ści auto­strady (auto­strada hehe — to za dużo powie­dziane). Nie dość, że płacimy kosmiczną kasę 6,50 zł za wjazd + 6,50 zł za wyjazd w jedną stronę, to w dodatku co 5 km mamy jakieś zwęże­nie drogi i jedziemy 60 km/h. Plusem jest to, że natę­że­nie ruchu jest niewiel­kie. Tak sobie myślę, że gdyby jesz­cze trochę podnieść ceny, to w czasie jazdy nie byłoby widać aut na polskich reje­stra­cjach (bo kto by sobie pozwo­lił na taki rary­ta­sek jak prze­jazd autostradą? :-) )

W czasie prze­jazdu przez 4 punkty poboru opłat (w obie strony) zacie­ka­wiła mnie za każdym razem proce­dura uisz­cza­nia należ­no­ści za prze­jazd. Wygląda to tak:

  1. podjeż­dżasz koło budki,
  2. płacisz 6,50 zł,
  3. dosta­jesz resztę,
  4. pracow­nik podnosi szla­ban i zapala się zielone świa­tło (w tym momen­cie można już jechać),
  5. odbie­rasz kwit, że opła­ci­łeś przejazd.

A teraz moje pyta­nie: dlaczego czyn­ność nr 4 nie jest jako ostat­nia? Wg mnie to jasna sprawa. Ktoś, kto nie wie o tym, że należy odebrać kwit — poje­dzie wcze­śniej. Pracow­nik mając nieode­brany kwitek daje go następ­nej osobie w kolejce, a 6,50 zł inka­suje do kieszonki. Wszystko się zgadza: godzina, minuta. Nikt nieczego nie zauważy. Czysty zysk. Gdyby dodać do tego fakt, że zapewne owe 6,50 to godzina pracy tego pracow­nika, to pokusa staje się nie do prze­zwy­cię­że­nia. Oczy­wi­ście pracow­nik robi tak co jakiś czas, by nie zwró­cić na siebie uwagi…

Od znajo­mych dowie­dzia­łem się, że kiedyś proce­dura wyglą­dała normal­nie. Dopiero potem ktoś wpadł na „mały upgrade”. Podczas jazdy obsłu­gi­wało nas 4 różnych pracow­ni­ków, za każdym razem tak samo. Za 4 razem pracow­nik zrobił coś tak bezczel­nego, że wysta­wił pustą rękę, a dopiero po dłuż­szej chwili „przy­po­mniał sobie” o kwitku. Wtedy posta­no­wi­łem o tym napi­sać tutaj.

Na koniec zdję­cia pamiąt­kowe (w końcu to blog :-) ) kato­wic­kich bramek (robione tele­fo­nem, sorry za brak ostrości):

Podobne wpisy:

  1. Moje boje z o2.pl, czyli dlaczego anoni­mowe konta mailowe są złe…
  2. Last.fm — co to jest to scrob­blo­wa­nie i jak to działa
  3. Tuskowe orędzie i moje czcze domysły
  4. Dalsze baje­ro­wa­nie pulpitu (gDesklets)

5 Comments

  • 19 marca 2008 - 22:42 | Permalink

    Dobrze kombi­nu­jesz :) Co się dziwić.. pensja pewnie marna i do tego nazwa kraju to Polska :) Co do auto­strady to latem już nie jest tak kolo­rowo na zwęże­niach. Zdarzyło mi się przez pół godziny jechać z zawrotną pręd­ko­ścią 5km/h ale później nadro­bi­łem straty mknąc niczym Zien­tar­ski zacho­wu­jąc przy tym czuj­ność tzn. zwra­ca­łem uwagę na pręd­kość aut posia­da­ją­cych CB-Radio czy jak to się tam pisze :) Ahh.. jak mi się wtedy spieszyło.. :)

  • hodak
    10 kwietnia 2008 - 14:39 | Permalink

    Mi się jednak wydaje, że to nie jest takie proste, jak przed­sta­wiasz. Nie sądzę, że szla­ban nie ma nali­cze­nia ile razy się podniósł. No chyba, że jest to taki ręczny, ale raczej nie wierzę :D Jeśli wydaje kwitek, to sądzę, że jednak ma program, który prze­cież szczy­tem tech­no­lo­gii nie jest, nali­cza­jący liczbę podniesień…

    Pozdra­wiam, hodak

  • 3 lutego 2009 - 10:36 | Permalink

    Pracuje jako kasjer.Muszę pana zmartwić.Niestety szla­ban podnosi się w tym momen­cie ‚kiedy zaczyna się druko­wać para­gon na kasie fiskal­nej i bez przej­ścia transakcji-każdej-przez kasę nie ma możli­wo­ści ‚żeby ktoś prze­je­chał, jeżeli ktoś nie odbie­rze para­gonu, który się dopiero drukuje to i tak nic z tego nie wynika.Każde podnie­sie­nie szla­banu jest niero­ze­rwal­nie zwią­zane z zare­je­stro­wa­niem prze­jazdu na kasie.Pozdrawiam

  • 4 lutego 2009 - 14:29 | Permalink

    @hodak
    Ja tylko mówię jak to wygląda z perspek­tywy klienta auto­strady. A przy­pusz­czam, że tak to właśnie podej­rza­nie wygląda dla osób mało podró­żu­ją­cych tą auto­stradą.
    Nie wiem czy przez te 11 miesięcy coś się zmie­niło, bo na stałe prze­sta­wi­łem się na trasę przez Olkusz.

  • inkasent
    23 marca 2009 - 23:29 | Permalink

    Poza tym i tak nie da się przy­ro­bić, tak jak to napi­sane wyżej :)
    Kasa połą­czona jest z syste­mem moni­to­ringu. U kierow­nika wyświe­tla się aktu­alna taryfa (gotówka, winieta, karta, itp) dodat­kowo niedawno zamon­to­wany system kamer na budkach prak­tycz­nie wyklu­cza jakie­kol­wiek możli­wo­ści defrau­da­cji.
    Pozdro­wie­nia z bramek ;)

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <p> <pre lang="" line="" escaped=""> <q cite=""> <strike> <strong>