Drogi rowerowe w Katowicach, czyli o hackach i jeździe po centrum

Tydzień temu w kato­wic­kiej edycji Gazeta.pl ukazał się arty­kuł autor­stwa Toma­sza Malkow­skiego „Rowe­rzy­ści walczą o życie w centrum Kato­wic”. Tytuł może trochę prze­sa­dzony, ale z pewno­ścią praw­dziwy. Dzisiaj na własnym przy­kła­dzie spró­buję poka­zać na czym problem polega.

Od miesiąca jeżdżę do pracy na rowe­rze. Przez ten czas prze­je­cha­łem ponad 300 km. Myślę, że to daje mi jako taki ogląd na całą sprawę. „Ekspe­ry­men­tal­nie” zrobi­łem mapę trasy w Mapach Google (nie śmiać się — poświę­ci­łem na to całe 5 min.), którą codzien­nie poko­nuję rowerem.

Jeżeli chodzi o odci­nek trasy przez WPKiW — problemu właści­wie nie ma. Możemy sobie jeździć do woli rowe­rem. Rano prak­tycz­nie ruch zerowy. Po połu­dniu jest trochę gorzej, ale też nie tak strasznie.

Co raz gorzej jest na „praw­dzi­wej drodze”. Jadąc wzdłuż ul. Chorzow­skiej mamy w więk­szo­ści do dyspo­zy­cji drogę dla rowe­rów. Miej­scami poja­wiają się odcinki (zazna­czone na mapie), gdzie droga rowe­rowa się kończy i… co wtedy? Prowa­dzić rower? Czy może lepiej jechać? Zerk­ną­łem do tekstu ujed­no­li­co­nego ustawy „Prawo o ruchu drogo­wym” (Dz.U. 1997 Nr 98 poz. 602).

Art. 33, ust. 5 mówi

Korzy­sta­nie z chod­nika lub drogi dla pieszych przez kieru­ją­cego rowe­rem jedno­śla­do­wym jest dozwo­lone wyjąt­kowo, gdy:

  1. opie­kuje się on osobą w wieku do lat 10 kieru­jącą rowe­rem lub
  2. szero­kość chod­nika wzdłuż drogi, po której ruch pojaz­dów jest dozwo­lony z pręd­ko­ścią więk­szą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzie­lo­nej drogi dla rowerów.

Jest to dla nas istotna „furtka”, hack, czy jak to tam sobie nazwie­cie. Chod­nik przy ul. Chorzow­skiej ma na pewno 2 m szero­ko­ści. Dozwo­lona pręd­kość dla pojaz­dów to 70–80 km/h. Mamy więc pełne prawo jechać po chod­niku. Zapewne twórcy takiej „dziu­ra­wej drogi rowe­ro­wej” o ten wyją­tek chodziło.

Dojeż­dża­jąc do Ronda im. gen. Jerzego Ziętka napo­ty­kamy na kolejny problem. Twórcy „zafun­do­wali” nam znosze­nie roweru po scho­dach. Jest to bardzo dziwna sprawa, gdyż od każdej innej strony istnieje łagodny zjazd dla rowe­rów pod rondo.

Od ronda wycho­dzi ładnie dzie­lony chod­nik na część dla pieszych i część dla rowe­rzy­stów. Z moich obser­wa­cji wynika, że pieszym bardzo podoba się droga dla rowe­rów (praw­do­po­dob­nie kolor), gdyż w więk­szo­ści używają właśnie tej części chod­nika. Jadąc dalej ul. Uniwer­sy­tecką (za małym rondem) napo­ty­kamy ładnie zapar­ko­wane auta niezgod­nie z prze­pi­sami po stro­nie dla pieszych (przez co zmuszeni są używać „rowe­ro­wej” części chodnika).

Ostatni ok. 500 m odci­nek Bankowej-Warszawskiej-Francuskiej po połu­dniu to już hard­core. Pozo­staje nam używać normal­nej jezdni albo chod­nika dla pieszych. Decy­du­jąc się na jazdę po jezdni ryzy­ku­jemy życiem. Jadąc chod­ni­kiem nara­żamy się na uwagi (co najmniej :-P ) pieszych i mandat karny (50 zł). Chyba najlep­sze co możemy zrobić to prowa­dzić rower…

Kilka uwag na boku:

  • jeżeli jedziemy wolno chod­ni­kiem dla pieszych poli­cja raczej nie zwraca na nas uwagi,
  • cieszy mnie, że co raz więcej rowe­rzy­stów jeździ w kaskach,
  • patrząc na ludzi „upcha­nych” w tram­wa­jach i auto­bu­sach odczu­wam dziwne zado­wo­le­nie mogąc wygod­nie jechać drogą rowerową :-)
  • aktu­ali­za­cja (23.06.2008) Sprawdź dobrze prognozę pogody przed jazdą… ja nie spraw­dzi­łem i dzięki temu miałem darmowy basen w parku…

Podobne wpisy:

  1. Civi­li­za­tion V, czyli 5 dużych zmian
  2. Niedzielni kierowcy i testy nawi­ga­cji (Asus R700)
  3. Moje boje z o2.pl, czyli dlaczego anoni­mowe konta mailowe są złe…
  4. Walcz z reklamą w inter­ne­cie, czyli „save your time and traffic”

3 Comments

  • 22 czerwca 2008 - 15:00 | Permalink

    No brawo ;> Muszę sobie kupić rower i też zacznę nim jeździć do pracy bo mi mięśnie zanikną od tego auta ;)

  • Marek
    17 lipca 2009 - 20:46 | Permalink

    (za małym rondem) napo­ty­kamy ładnie zapar­ko­wane auta niezgod­nie z prze­pi­sami po stro­nie dla pieszych (przez co zmuszeni są używać “rowe­ro­wej” części chodnika).”

    Jak ktoś widzi tak zapar­ko­wane samo­chody to dzwo­nić do straży miej­skiej tel. 986. Zawsze tak robię. Podaję numer reje­stra­cyjny i ulice. Niech wlepiają mandaty za taką bezczelność.

  • Marek
    17 lipca 2009 - 20:49 | Permalink

    co do spraw­dza­nia pogody to najle­piej wozić ze sobą płaszcz prze­ciw­desz­czowy. Ja mam wciśnięty na stale w torbę pod siodeł­kiem.
    Ja wożę klucze, dętkę, łaty na dętki no i płaszcz przeciwdeszczowy :)

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <p> <pre lang="" line="" escaped=""> <q cite=""> <strike> <strong>