Chwilowo zdradziłem Ubuntu na rzecz Kubuntu. Chciałem potestować nowe KDE4. Za jakiś czas wszystkie swoje żale związane z KDE wyleje na blogu. Na razie trwa „zbieranie danych”
Plasmoidy to wizytówka nowego KDE. Mac ma widgety, Windows gadgety, a KDE właśnie plasmoidy. Są to takie mini programy przyklejone do pulpitu. Sam pomysł nie jest nowy, sam dotychczas używałem gdesklets dla Gnome i SuperKaramby dla KDE.
Zaraz po instalacji Kubuntu mamy tego do wyboru kilkanaście. Następne kilkadziesiąt jest na stronie kde-look.org. Jeżeli ktoś myśli, że sobie kliknie na download, a następnie mu się to uruchomi, to jest w błędzie. Takie rzeczy tylko w Mac OS X i (chyba) w Windows Vista. My póki co musimy wszystko kompilować ręcznie.
Jeżeli chodzi o składniki, które potrzebujemy do kompilacji, to sprawa wygląda różnie. Po zebraniu kilku wątków forów ubuntu i kubunu, powstała mi lista, dzięki której będziemy w stanie skompilować większość plasmoidów. Wpisujemy więc
sudo apt-get install g++ build-essential kdelibs5-dev libplasma-dev libphonon-dev libkonq5 libkonq5-dev kdebase-dev
Typowo instalacja plasmoida wygląda tak:
- Ściągamy skompresowaną wersje w tar.
- Rozkompresowujemy gdzieś w katalogu domowym.
- W terminalu wchodzimy do tego katalogu za pomocą
cd nazwa_katalogu. - Wpisujemy
mkdir build. cd buildcmake -DCMAKE_INSTALL_PREFIX=`kde4-config --prefix` ..makesudo make install
W większości przypadków sypie trochę warningami i innymi błędami, jednak ostatecznie wszystko działa. W następnym poście napisze których plasmoidów używam dokładnie.
Na koniec uwaga ogólna: czy nie da się, do ciężkiej cholery, zrobić tego bardziej przyjaznego dla przeciętnego użytkownika?
Podobne wpisy:

One comment