Reklamowe gówno pod płaszczykiem artykułu

Jest mocny tytuł, będzie mocna treść. Nie wiem dlaczego arty­kułu o Star­bucks na Dziennik.pl nie ozna­czono jako arty­kuł spon­so­ro­wany. Może zapła­cono odpo­wied­nio dużo pani Rena­cie i Oldze (oraz bliżej niezi­den­ty­fi­ko­wa­nym „ksk” i „kas” — zapewne od kaso­wa­nia kasy).

Arty­kuł mamy pisany dokład­nie w stylu „nocnych kole­jek” przed salo­nami ze sprze­dażą iPhone: „kup pan kawę/iPhone, będziesz nale­żał do amery­kań­skiej elyty” (nażryj się w jesz­cze w McDo­nal­dzie i zostań bezmó­zgim otyłym konsu­men­tem). Fakt, że coś jest rekla­mo­wane w amery­kań­skich seria­lach nie ozna­cza jesz­cze, że jest to symbol luksusu.

15-letnia gimna­zja­listka Karo­lina chce nale­żeć do śmie­tanki towa­rzy­skiej. Mam tylko nadzieję, że zamiast pisać testu gimna­zjal­nego wczo­raj i dzisiaj nie prze­sie­działa na kawie. Poza tym, kto cię dziecko nauczył pić kawę? Jej kolega wstaje wcze­śniej by pocho­dzić po szkole z tektu­ro­wym kubkiem. Pozo­sta­wię bez komen­ta­rza.

20-letni student nie musi wyjeż­dżać za granicę by napić się kawy. Mam nadzieję, że po chleb nie jeździ za daleko.

Przy­pad­ków w języku polskim jest tylko 7. Na potrzeby „lansu” to stanow­czo za mało. Poza tym praw­dziwi „lansje­rzy” powinni posłu­gi­wać się języ­kiem elyty — angiel­skim. Widzie­li­ście jakie­goś Amery­ka­nina gada­ją­cego po polsku?

Może posta­wią przy wejściu jakie­goś selek­cjo­nu­ją­cego „miśka” — będzie chociaż namiastka tego, czego nie mogą mieć wszy­scy. Bo co to za elita, którą może zostać każdy?

Inter­nauci moim zdaniem stanęli na wyso­ko­ści zada­nia. Nie zosta­wili na arty­kule suchej nitki. To dobrze, że są jesz­cze ludzie mający zdol­ność samo­dziel­nego myśle­nia. Pole­cam również dysku­sję na Wykop.pl.

Na nieszczę­ście arty­kuł osią­gnął zamie­rzony cel — wywo­łał hałas.

Podobne wpisy:

  1. Po co ci ten telewizor?
  2. Mani­fest Grudniowy — prawda czy fałsz?
  3. Fire­fox Down­load Day — nie wiadomo kiedy i… nie wiadomo po co :-)
  4. Sieć komór­kowa Gadu-Gadu. To żart? Obawiam się, że nie…

One comment

  • 24 kwietnia 2009 - 09:25 | Permalink

    No cóż, pozo­staje tylko podpi­sać się obiema rękami pod wszyst­kim, co napi­sa­łeś. Miałem mniej więcej takie same odczu­cia czyta­jąc ten artykuł.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <p> <pre lang="" line="" escaped=""> <q cite=""> <strike> <strong>