Category Archives: dyrdymały

dyrdymały

Zabierasz się za becikowe? No to patrz

Pamię­taj, że beci­kowe to zapo­moga. Będziesz musiał udowod­nić przed MOPSem, że kwali­fi­ku­jesz się docho­dowo. Dzięki 5% dobrze zara­bia­ją­cych, pozo­stałe 95% musi prze­cho­dzić „ścieżkę zdro­wia” po urzę­dach. Sprawę zała­twi­łem po 4 wizy­tach w urzę­dzie miasta + 2 w skar­bówce + 1 w ZUS. Wizyty miały charak­ter rozwo­jowy. Przy­no­sisz doku­menty i dowia­du­jesz się, że masz przy­nieść następne.
Oprócz tego, co jest wyma­gane (o czym nie będę pisał, bo w każdym miej­scu o tym piszą) urzęd­nicy zaży­czyli sobie ode mnie również:

  • kopię każdego świa­dec­twa pracy za 2012 r. + kore­spon­du­ją­cego PIT-11,
  • zaświad­cze­nie z ZUS o zapła­co­nych skład­kach zdro­wot­nych za 2012 r., ja jako samo­za­trud­niony nie mogłem zała­twić tego od ręki — wiadomo — prywa­ciarz to oszust i powi­nien być dokład­nie skontrolowany,
  • zaświad­cze­nie z Urzędu Skar­bo­wego o docho­dach za 2012 r. (jeśli napi­szesz, że potrzebne do beci­ko­wego to wydają za darmo),
  • PIT-36 za 2012 r. + Urzę­dowe Poświad­cze­nie Odbioru, że nie przed­sta­wiam lewego (tak jakby zaświad­cze­nie z US i kwoty tam wystę­pu­jące mogły się przy­pad­kowo pokry­wać z moim lewym PITem).

Łącz­nie kilka­dzie­siąt stron dla otrzy­ma­nia upra­gnio­nego 1000 zł, które nota bene wystar­czy na 2 dawki szcze­pio­nek dla dziecka (ale to już temat na osobny wywód).

dyrdymały

PolskiBus — pozytywna ocena

Jakoś tak to dziw­nie jest, że jeśli ktoś lub coś nam podpad­nie, to od razu uspo­ka­jamy swoje nerwy wlewa­jąc żółć gdzie się da do Inter­netu. Pozy­tywne opinie często muszą prze­do­sta­wać się przez oskar­że­nia o ukrytą reklamę/przekupienie piszą­cego. Ponie­waż jestem pozy­tyw­nie zasko­czony, zare­ko­men­duję wam korzy­sta­nie z usług Polskie­go­Busa. Może trochę jako prze­ciw­waga dla „negatywów”.

Wróci­łem z kilku­dnio­wej wyprawy do Wied­nia. Porów­nu­jąc kilka opcji dosta­nia się na miej­sce (PKP :-D ) wybra­li­śmy PolskiBus.com. Ponie­waż nie czuję się zbyt dobrze w pisa­niu postów spoza świata kompu­te­ro­wego, zostanę przy wypunk­to­wa­nym opisie i prezen­ta­cji kilku zdjęć z wnętrza autokaru.

  • Bilet zaku­piony z miesięcz­nym wyprze­dze­niem za 95zł w obie strony od osoby, moja pierw­sza reak­cja: prze­ko­py­wa­nie się przez regu­la­miny z celu poszu­ki­wa­nia „haczy­ków” takich jak np. dopłata dwor­cowa, za bagaż, za oddy­cha­nie… Niczego nie znala­złem. Dla porów­na­nia Inter­city z Kato­wic do Warszawy kosz­tuje 115zł…
  • Start z dworca PKS w Kato­wi­cach (centrum miasta), miej­sce doce­lowe Wiedeń ÖBB Post­bus (blisko linii metra U1, skąd w 15 min. jesteś gdzie chcesz ;-) ).
  • Wyjazd punk­tu­al­nie o 23:00, przy­jazd 6:05 (30 min. przed czasem — dziwne doświad­cze­nie dla mnie jako klienta PKP).
  • W Kato­wi­cach wysia­dło połowę pasa­że­rów, dzięki czemu można się było rozło­żyć w miarę wygodnie.
  • Po drodze 3 przy­stanki na WC/rozprostowanie kości. WC jest oczy­wi­ście w autokarze.
  • WiFi działa tylko na tery­to­rium Polski, miej­scami trochę w kratkę.
  • Dzia­ła­jąca klimatyzacja.
  • Dzia­ła­jące gniazdka 230V.
  • Pasy bezpie­czeń­stwa.

Zdję­cia robione w trak­cie drogi powrot­nej w dzień:

dyrdymały

Po co ci ten telewizor?

Może jest to dziwne dla niektó­rych, ale celowo nie posia­dam tele­wi­zora ani radia już prawie rok. Z początku miało to być chwi­lowe (prze­pro­wadzka), ale stało się trochę prze­pi­sem na życie. Czas tracony przed tele­wi­zo­rem zamie­ni­łem na tracony w Inter­ne­cie i jest mi z tym dobrze. Zapy­ta­cie jaka to różnica? Zasad­ni­cza: to ja decy­duję kiedy, co i jakiej jako­ści treść oglądam.

Nieliczne warto­ściowe rzeczy z TVP (doku­menty) oglą­dam poprzez tvp.pl, które są tam za darmo. Znajomi mówią mi, że jestem uzależ­niony od Inter­netu. Sami zapo­mi­nają nato­miast, że są uzależ­nieni od idio­tycz­nych progra­mów w tele­wi­zji typu „śpie­waj z gwiaz­dami, tańcz i walcz”. Mam wraże­nie, że po obej­rze­niu jednego odcinka mój mózg doznaje jakichś mikro­usz­ko­dzeń (całe szczę­ście wraca po czasie do normy).

Czy ktoś normalny ogląda te wszyst­kie debilne seriale? Wyima­gi­no­wane problemy wyima­gi­no­wa­nych ludzi. Jedyna wartość jakiejś „Pleba­nii” to podstawa pod product place­ment. Potem akto­rzy takich produk­cji mają się za gwiazdy i stają się cele­bry­tami. Widać ich w kolej­nych edycjach „tańczą­cych…” W moim przy­padku jest tak, że nie potra­fię odróż­nić gwiazdy od tance­rza. Widać nie tylko ja mam taki problem.

Narze­kasz na poziom tele­wi­zji? Prze­stań ją oglą­dać! Idź na piwo ze znajo­mymi czy poczy­taj jakąś książkę. Rekla­mo­dawcy nie będą płacić za nieoglą­dane programy, przez co nie będzie opła­calna ich produk­cja. Poza tym właści­ciele tele­wi­zji świet­nie wiedzą kto co ogląda. Dopóki okre­ślony procent danej grupy wieko­wej ogląda ten szajs, dopóty pozo­staje status quo i wszy­scy są zado­wo­leni oprócz części bardziej myślą­cych widzów.

Nie tole­ruję pogła­śnia­nych, emito­wa­nych co 20 min. do znudze­nia durnych reklam w trak­cie emisji progra­mów. Jak dla mnie wystar­cza wideo na żąda­nie. Póki co, oferta tele­wi­zji przez Inter­net nie jest zbyt duża, ale myślę, że będzie się to z czasem zmie­niać. Osobi­ście kibi­cuję iplex.pl. Konku­ren­cję powi­tam z otwar­tymi rękami.

Jesz­cze jedna sprawa: lubisz dosto­so­wy­wać rozkład swojego dnia pod tele­wi­zję? Ja nie.

Wpis powstał pod wpły­wem trochę niechluj­nego graficz­nie, ale trafia­ją­cego w sedno wykopu.