Czego to ludzie nie wymyślą. Dzisiaj przy próbie wejścia na Wykop.pl wpisałem nie dość dokładnie adres strony (wykp.pl zdaje się) i zostałem przerzucony na stronę literowka.pl. Nigdy bym nie pomyślał, że cel istnienia witryny można oprzeć na czyichś błędach ładnie po angielsku zwanych typos — typographical errors. Co prawda już od dawna istnieje witryna osiolki.net, ale dotyczy raczej (nie)świadomych błędów przy wykonaniu stron internetowych.
Co mnie zaskoczyło? Chamstwo. Na wstępie zostałem przyrównany m.in. do „[…] niedokładnych blondynek z IQ na poziomie komara, uzależnionych od filmów porno i masturbacji […]”. To oczywiście potraktowałem jako mocniejszy żart. Dalej przekonałem się, że admini strony raczej swoje „motto” biorą na serio. Na chamskie komentarze odpowiadają chamsko zamiast po prostu wywalać takie wypowiedzi.
Przy próbie opuszczenia strony włącza się javascriptowy skrypt, który każe nam wpisywać różne wyrazy w celu nauki pisania na klawiaturze. Po wpisaniu oczywiście musimy wpisać następny itd. bez końca. Najlepszym sposobem jest ctrl+alt+del / monitor systemu i ręczne wyłączenie przeglądarki.
Co mnie zastanawia? Koszty. Strona prawdopodobnie generuje duży ruch. Dopóki ludzie używają klawiatur, dopóty będą sadzić błędy. Na stronie jest co prawda reklama, ale wątpie, że ktoś w nią klika będąc w drodze do niefortunnie wpisanej witryny. Administratorzy musieli wykupić sporo domen z błędami. Ciekawi mnie „materiał porównawczy” jakie błędy ludzie najczęściej popełniają. Odwiedzający trafiają na Literówkę wpisując m.in. Onet, Wykop, Wrzuta, Nasza-Klasa, a nawet Google. Ciekawe czy do każdej z tych witryn istnieje kilka wariantów błędów czy tylko jeden najpopularniejszy :-)
Podsumowując, nie polecam wchodzić na literowka.pl, bo trudno się z niej wydostać :-)

O autorze