Category Archives: Mozilla Firefox

Mozilla Firefox

Nowa nagonka na AdBlock

UserBar ze strony NoAdBlock.plDawno, dawno temu na łamach bloga napi­sa­łem małą instruk­cję insta­la­cji AdBlock Plusa w Fire­fok­sie. W marcu tego roku, przy okazji omawia­nia rankingu popu­lar­no­ści prze­glą­da­rek inter­ne­to­wych wspo­mnia­łem o inicja­ty­wie NoAdBlock.pl. Korzy­sta­ją­cych z AdBlocka nazywa się w niej paso­ży­tami inter­ne­to­wymi. Wygląda na to, że konflikt zaczął się na nowo, lecz tym razem z inną, między­na­ro­dową „obsadą”.

Dwa najczę­ściej czytane przeze mnie serwisy newsowe (Dzien­nik Inter­nau­tówDobre­Pro­gramy) zamie­ściły arty­kuły, z których możemy się dowie­dzieć, jak to pewien bloger Danny Carl­ton zablo­ko­wał dostęp do swojego bloga wszyst­kim użyt­kow­ni­kom Fire­foksa. Jeżeli go używasz — zoba­czysz tą stronę. Dla mnie wygląda to na bardzo despe­racki krok, bo właśnie zigno­ro­wał około 30%(+/-) własnych czytel­ni­ków. Z pewno­ścią nie każdy z nich ma zain­sta­lo­wa­nego AdBlocka.

Twórca Adblock Plusa już w lutym tego roku pisał, że oczy­wi­ście webma­ster może wykryć i zablo­ko­wać dostęp do swojej strony wszyst­kim tym, którzy używają AdBlocka. Musi się jednak liczyć z tym, że nieza­do­wo­leni użyt­kow­nicy powie­dzą (śred­nio) 7 swoim znajo­mym o takich prak­ty­kach — co będzie poważ­nie rzuto­wało na liczbę odwie­dza­ją­cych. Mowa była tylko o bloko­wa­niu „AdBloc­ke­rów”, a nie wszyst­kich używa­ją­cych Fire­foksa, co dalece bardziej zwięk­sza skalę niezadowolenia :-)

Wg mnie Pan Danny Carl­ton dobrze wiedział, że jego dzia­ła­nia zdobędą między­na­ro­dowy rozgłos. O to praw­do­po­dob­nie mu chodziło — zrobić szum. Wielu ludzi będzie próbo­wało wejść i zoba­czyć jego bloga, a co za tym idzie i reklamy. Wątpię jednak, że komuś się będzie chciało w nie klikać… Na dłuż­szą metę więcej straci, niż zyska.

P.S.: Muszę przy­znać, że dosyć cwany ten mecha­nizm wykry­wa­nia prze­glą­darki. Rozsze­rze­nie User Agent Swit­cher podmie­nia­jące „tożsa­mość prze­glą­darki”, zwykle „nabie­ra­jące” więk­szość stron — tutaj nie działa.

linux Mozilla Firefox

2 sposoby pozyskiwania i konwersji filmów z YouTube i innych

Czasem z różnych powo­dów chcie­li­by­ście mieć film na kompu­te­rze lub komórce (najczę­ściej z obawy przed usunię­ciem filmu przez obsługę), który orygi­nal­nie można oglą­dać tylko online za pośred­nic­twem takich serwi­sów, jak YouTube, Google Video, Meta­cafe itd… Dzisiaj przed­sta­wię 2 sposoby jak to zrobić.

Sposób pierw­szy — banalny (dla leniu­chów :-P )

  1. Wcho­dzimy na stronę http://vixy.net/ (konwer­ter online, który z czasem zamie­nił się w jakiś szajs).
  2. Kopiu­jemy cały adres URL filmu z YouTube (np. http://www.youtube.com/watch?v=jwhHmDy-t1Y) i wkle­jamy do okienka na Vixy.
  3. Wybie­ramy format, który nas inte­re­suje. Do wyboru AVI, MOV, 3GP, MP3MP4.
  4. Klikamy Start i czekamy, aż pojawi się Down­load the Conver­ted Video i ścią­gamy plik.

Wszystko wydaje się proste, nie? Jest jednak kilka manka­men­tów tej metody. Strona jest bardzo obcią­żona, przez co często wyrzuca błędy i zrywa połą­cze­nie przy ścią­ga­niu. Ponadto nie rozpo­znaje niektó­rych serwi­sów z filmami i nie chce nawet zaczy­nać konwer­sji… Dlatego bardziej pole­cam drugą metodę:

Sposób drugi — poprzez ffmpeg

Pierw­sze czego potrze­bu­jemy, to „mate­riał” do konwer­sji. Do wydo­by­wa­nia filmów posłu­żymy się wtyczką do Fire­foksa o nazwie Vide­oDown­lo­ader. Po zain­sta­lo­wa­niu wtyczki wystar­czy potem oglą­da­jąc jakiś film na YouTube klik­nąć w prawym-dolnym rogu na ikonkę , następ­nie w wyska­ku­ją­cym okienku klik­nąć prawym na DOWNLOAD LINK i dać Zapisz element doce­lowy jako… Każdy plik ma nazwę get_video.htm, dlatego należy ją zmie­nić i usta­wić rozsze­rze­nie na .flv.

Na dobrą sprawę, to można by to tak zosta­wić, gdyż istnieją play­ery odtwa­rza­jące pliki flv (jak chociażby Totem). Naszym celem jest jednak konwer­sja na bardziej „ludzki” format, taki jak np. avi lub komór­kowy 3gp.

Filmy flv z YouTube mają rozdziel­czość 320×240 pikseli, czyli cudów nie należy się po nich spodzie­wać. Jakość dźwięku też raczej słaba (wg mnie jednak wystarczająca).

Posłu­żymy się zatem uniwer­sal­nym teksto­wym konwer­te­rem ffmpeg. Jeśli chodzi o insta­la­cję, to wpisu­jemy hasło ffmpeg w zakładce Szukaj w Synap­ticu. Nie wiem dokład­nie, które pakiety są jesz­cze potrzebne. Ja mam oprócz samego ffmpeg również gstreamer0.10-ffmpeg, libavcodec0d, libavformat0d, libpostproc0d, libxine1-ffmpeg.

Jak się to obsłu­guje? W termi­nalu wpisuje się komendę ffmpeg z różnymi para­me­trami, np:

–i — nazwa pliku wejścio­wego,
–r — żądana liczba klatek na sekundę (domyśl­nie 25),
–b — żądany bitrate wideo (domyśl­nie 200),
–ab — żądany bitrate audio (domyśl­nie 64),
–ac — ilość kana­łów audio (domyśl­nie 1),
–ar — często­tli­wość samplo­wa­nia audio (domyśl­nie 44100 Hz),
–s — żądany wymiar filmu. Można poda­wać w pikse­lach, np. 320×240 lub symbo­lami, np. sqcif (to jest 128×96), qcif (176×144), cif (352×288),
–vcodec — żądany kodek wideo, np. flv, h263, h264, mpeg4, xvid,
–acodec — żądany kodek audio, np. mp3, amr_nb.

Ffmpeg to naprawdę potężne narzę­dzie. Dla tych, którym jest mało para­me­trów, pole­cam lekturę man ffmpeg w termi­nalu. Jest tego kilkadziesiąt.

Konwer­sja flv > avi jest dosyć prosta. Wystar­czy wpisać w termi­nalu tak:

ffmpeg –i nazwa_pliku.flv –vcodec xvid –acodec mp3 nowa_nazwa.avi

Gorzej sprawa wygląda z konwer­sją na komórki, czyli flv > 3gp z tego względu, że różne komórki obsłu­gują różne wiel­ko­ści filmu, ilość klatek, format audio itd. Ja przy­ją­łem rozdziel­czość qcif (177×144), 12 klatek na sekundę, bitrate 30, audio w amr (domyślny format przy h263), bitrate audio 12, często­tli­wość samplo­wa­nia audio 8000, 1 kanał audio. Zapis w termi­nalu wygląda tak:

ffmpeg –i nazwa_pliku.flv –vcodec h263 –s qcif –r 12 –b 30 –ab 12 –ar 8000 –ac 1 nowa_nazwa.3gp

Oczy­wi­ście nie jest powie­dziane, że u Was na komórce będzie to chodzić. Po prostu trzeba dużo testo­wać. Innym wyjściem jest konwer­sja na avi i użycie progra­mów produ­centa komórki do konwer­sji na 3gp (np. Nokia Suite).

Gotowe para­me­try do konwer­sji różnych forma­tów można znaleźć np. tutaj.

Mozilla Firefox

30,4% Polaków używa Firefoksa?

Zawsze kiedy patrze w jakieś staty­styki „prze­glą­dar­kowe” mam jakiś taki dziwny uśmie­szek. Szcze­gól­nie jeśli chodzi o wyniki badań prze­pro­wa­dzane na podsta­wie firmy Gemius. Na stro­nie Ranking.pl przed­sta­wione są wyniki używa­nia silni­ków prze­glą­dar­ko­wych przez Pola­ków. Chodzi o fragment:

Silniki prze­glą­da­rek — trzy ostat­nie tygo­dnie (27.II.2007 — 5.III.2007)
MSIE — 62,5%
Gecko — 30,4%
Opera — 6,9%
KHTML — 0,1%

Gecko to oczy­wi­ście wszystko „fire­fok­so­po­dobne” co się rusza (czyli FF 1.x, FF 2.x, prze­róbki fire­fok­sowe). Moim zdaniem pomiar jest bardzo niedo­kładny, gdyż wielu ludzi ma poblo­ko­wane skrypty gemiu­sowe Adbloc­kiem. W końcu ostat­nio rozpę­tała się burza wokół projektu NoAd­Block. Ozna­cza to, że „problem Adblocka” rzeczy­wi­ście istnieje. Nawia­sem mówiąc ja też mam oczy­wi­ście wpisane w regu­łach bloko­wa­nia *gemius* :)

A teraz o co mi chodzi:

Wg mnie aby zwięk­szyć dokład­ność pomia­rów Gemiu­so­wych nale­ża­łoby okre­ślić procen­towy „rozrzut” +/- % badań. Najle­piej dałoby się to zrobić bada­jąc równo­le­gle kilka popu­lar­nych serwisów/portali zarówno przez Gemius, jak i jakiś skrypt nieza­leżny (ważne żeby skrypt był z tego samego adresu co prze­glą­dana strona — wtedy Adblock tego nie zablo­kuje). Na koniec można porów­nać rozbież­ność badań i mniej więcej usta­lić błąd procen­towy pomiaru.

Jedno jest pewne: Fire­fox idzie do przodu jak burza :) Jesz­cze niedawno udział wyno­sił 25%. Zresztą gdy zapy­ta­cie znajo­mych czego używają to odpo­wie­dzią oczy­wi­ście będzie Fire­fox. Pozo­stałą staty­stykę wg mnie „nabi­jają” wszel­kie firmy, w których nie wolno Fire­foksa instalować.

Zasta­na­wia jedy­nie Opera. Od jakie­goś czasu utrzy­muje się na 6,9%. Dodam tylko, że ja nigdy nie będę używał Opery za ten ich banner rekla­mowy w star­szych wersjach. Niektó­rzy może nie wiedzą, ale do czasu wyda­nia Fire­foksa trzeba było gapić się w banner albo wyku­pić licen­cję. Zresztą sam sobie prze­czę, bo korzy­stam z Opera­Mini w komórce :D