Category Archives: Rozrywka

Rozrywka

Civilization V, czyli 5 dużych zmian

Tytuł trochę nacią­gany, bo zmian jest oczy­wi­ście więcej. Wszyst­kich wiel­bi­cieli serii Cywi­li­za­cji na pewno ucie­szył fakt, że tydzień temu miała miej­sce premiera najnow­szej, piątej części. Polska premiera miała miej­sce kilka dni temu. Gdy tylko zoba­czy­łem demo, złoży­łem zamó­wie­nie na przed­sprze­daż w empik.com. Co ciekawe, obec­nie w kata­logu Empik produkt niedo­stępny :-) (albo wyso­kość zamó­wień prze­ro­sła ich najśmiel­sze ocze­ki­wa­nia albo sprze­daż gier w Polsce jest tak mizerna, że reali­zuje się tylko zamówienia-pewniaki.)

Nie będę pisał zbyt dużo, bo nie mam czasu, a grać trzeba! Nawet w punk­tach napi­szę żeby było szybciej ;-)

  1. Mapa
    • ma kształt heksów zamiast kwadratów
    • zmniej­szono liczbę surow­ców stra­te­gicz­nych; nie wyczer­pują się, ale za to mają okre­śloną wartość (np. 2 żelaza dające nam możli­wość wybu­do­wa­nia 2 jednostek)
    • wpro­wa­dzono państwa-miasta — nieza­leżne od graczy głównych
    • koniec z handlo­wa­niem mapą świata
  2. Miasta
    • bronią się same, mało tego, strze­lają na 2 pola
    • zasięg miasta zwięk­szono do 3 pól
    • pola miasta możemy kupować
    • drogi są kosz­towne w utrzy­ma­niu i niewy­ma­gane do połą­cze­nia surow­ców z miastem
  3. Jednostki
    • koniec ze stosem jedno­stek na jednym polu; jedyny wyją­tek to jednostka pomoc­ni­cza (np. robot­nik lub dowódca) + wojskowa
    • nie ma trans­por­tow­ców — jednostki lądowe kombi­nują sobie własne łódki i płyną; natych­mia­stowo giną przy ataku wrogiego statku
    • star­cie jedno­stek bardzo rzadko kończy się na jednej turze
    • mamy dwa rodzaje jedno­stek: walczące w zwar­ciu i strze­la­jące na dystans (2 lub 3 pola) — wróg na taki atak nie odpowiada
  4. Nauka
    • koniec z handlem wyna­laz­kami; można za to zawią­zy­wać pakty naukowe: każdy wykłada po 200–300 sztuk złota i po 30 turach dosta­jemy jeden wynalazek
  5. Zado­wo­le­nie
    • nie ma buntów miast
    • ma wartość globalną
    • dodat­nia wartość umoż­li­wia rozwój miast, ujemna (od –1 do –7 zdaje się) blokuje przy­pływ żywno­ści w miastach, powy­żej blokuje budowę osad­ni­ków, zmniej­sza produk­cję i co najważ­niej­sze — jednostki wojskowe mają –15% skutecz­no­ści w walce!
    • podbi­ja­jąc miasto wroga możemy zdecy­do­wać się na stwo­rze­nie mario­netki — nie możemy samo­dziel­nie wpły­wać na produk­cję miasta, za to nie mamy kary w zado­wo­le­niu za okupację

Jest jesz­cze jedna duża zmiana, a brakło mi punk­tów w nume­ra­cji :-) Nie ma ustro­jów. Zamiast tego mamy 10 dzia­łów poli­tyk społecz­nych. Po uzbie­ra­niu odpo­wied­niej liczby punk­tów kultury możemy je sobie uaktywniać.

Ponadto jest to pierw­sza cywi­li­za­cja, która aż tak ogra­ni­cza liczbę posia­da­nych miast. Budu­jąc miasto na dzień dobry mamy –3 do zado­wo­le­nia, a prawie każdy nowy miesz­ka­niec to kolejne –1. Gdzie podziały się czasy Civi­li­za­tion I, w której miało się po 100 miast…

Rozrywka

Warfare 1917 najlepszą grą o I wojnie światowej?

Dzisiaj temat czysto rozryw­kowy. Nigdy nie przy­pusz­cza­łem, że można zrobić tak zaawan­so­waną grę w tech­no­lo­gii flash. Mało tego. Moim zdaniem Warfare 1917 w najbar­dziej reali­styczny sposób oddaje charak­ter dzia­łań wojen­nych I wojny świa­to­wej (z przy­mru­że­niem oka oczywiście).

Produ­cenci gier przy­zwy­cza­ili nas raczej do II WŚ (być może dlatego, że była wojną manew­rową z całym „żela­stwem”: czoł­gami i samo­lo­tami). W efek­cie można było robić różnego rodzaju symu­la­tory, stra­te­gie plan­szowe i RTSy. Z całego mojego życio­rysu gracza nie przy­po­mi­nam sobie gry trak­tu­ją­cej o wojnie pozy­cyj­nej I WŚ.

Na pierw­szy rzut oka Warfare 1917 może wyda­wać się trochę głupawe. Od lewej strony plan­szy zaczy­nają alianci, od prawej Niemcy. Wygra ta strona, która dotrze do prze­ciw­le­głej strony plan­szy lub jeżeli wcze­śniej prze­ciw­ni­kowi skoń­czy się morale.

Mamy do wyboru kilka rodza­jów jedno­stek: piechotę, piechotę sztur­mową z grana­tami, kara­bin maszy­nowy, snaj­pera, oficera i czołg. Gdyby tego było mało, to mamy do dyspo­zy­cji również wspar­cie: moździerz, arty­le­rię, gaz bojowy i działa prze­ciw­czoł­gowe. Wszystko w grze kosz­tuje pewną ilość czasu. Im lepsza jednostka, tym dłużej musimy czekać.

Jednostki idą do przodu dopóki nie napo­tkają jakie­goś okopu lub prze­ciw­nika. Pusty okop zostaje zajęty. Jeżeli jednostki napo­tkają prze­ciw­nika, rozpo­czy­nają walkę „do upadłego” — nie ma możli­wo­ści ich wyco­fa­nia. W jednym okopie może prze­by­wać do 3 jedno­stek. W wybra­nym przez nas momen­cie możemy przy­pu­ścić atak na okop przeciwnika.

Mamy do wyboru 2 kampa­nie i custom game. Pole­cam tę ostat­nią, gdyż można sobie pousta­wiać para­me­try takie jakie się chce. Najle­piej usta­wić najwyż­szy stopień trud­no­ści i długą mapę z 5 okopami. Pole­cam wyłą­czyć czołgi i całe wspar­cie oprócz moździe­rzy. I tak kompu­ter strzela 4x częściej od nas, co daje mu sporą przewagę.

Ostrze­gam, że jeżeli na ekra­nie dużo się dzieje, gra potrafi zamie­nić się w pokaz slaj­dów. Potrze­buje mocnego sprzętu. Na koniec garść scre­enów z gry.

Wróg zajął lewy i środkowy okop.
Mamy przewagę, więc przeprowadzamy atak.
Podciągamy posiłki do prawego okopu. Po lewej trwa wymiana ognia.
Nasz moździerz trafia prosto w okop wroga. Zdobywamy przewagę.
Nasze posiłki z prawego okopu rozpoczynają atak.
Wygrywamy. Posiłki wroga nie zdążyły dotrzeć na czas...

Rozrywka

Campaign Game — kolejna z wciągających gier ^^

Dlaczego nie napi­sa­łem nic w week­end? Nie miałem czasu, bo grałem! Flashowe gry co raz bardziej mnie zadzi­wiają swoją złożo­no­ścią. Tym razem napi­szę czym jest i o co chodzi w Campa­ign Game. Wpis podzielę na 2 części: „W ogóle” (ogólne zasady gry) i „W szcze­góle” (opis postaci, taktyka).

„W ogóle”

Campa­ign Game jest darmową grą flash z trybem single i multi­player. Właści­wie to tryb dla poje­dyn­czego gracza (dwa stop­nie trud­no­ści) służy jedy­nie do wpra­wie­nia się przed rozgrywką z żywym czło­wie­kiem. Temat gry jest bardzo na czasie — kampa­nia prezy­dencka w USA.

Gra jest turową plan­szówką. Spośród 6 kandy­da­tów na prezy­denta (po 3 dla repu­bli­ka­nów i demo­kra­tów) wybie­ramy sobie jednego plus do tego 3 „poma­gie­rów” (o ich wadach i zale­tach niżej). Naszym zada­niem jest znisz­czyć kandy­data prze­ciw­nika. Gra ma charak­ter satyryczno-humorystyczny (charak­te­ry­styczne niena­tu­ral­nie duże głowy postaci). Zaraz po rozpo­czę­ciu gry plan­sza wygląda tak:

Campaign Game - plansza gry

Całe Stany Zjed­nocz­none mamy podzie­lone na 7 obsza­rów. Każdy z obsza­rów składa się z kwadra­ci­ków, które można zajmo­wać wszyst­kimi posta­ciami. Po zaję­ciu poszcze­gól­nych kwadra­ci­ków w obsza­rze prze­cho­dzi on w nasze posia­da­nie (zmie­nia kolor) i gene­ruje co turę pienią­dze. Po co nam pienią­dze? Po to, żeby można było kupić specjalne ciosy postaci i co za tym idzie — zadać więk­szą krzywdę prze­ciw­ni­kowi :-D

„W szcze­góle”

Każda z postaci charak­te­ry­zuje się tym, że ma okre­śloną liczbę punk­tów wytrzy­ma­ło­ści, punk­tów ruchu oraz liczbę zajmo­wa­nych za jedną turą kwadra­ci­ków. Posta­cie mają możli­wość ataku podsta­wo­wego (darmo­wego) i specjal­nych (płat­nych). Krótka charak­te­ry­styka poszcze­gól­nych postaci:

  1. Kandy­dat — nasza najważ­niej­sza postać, jeżeli zginie — prze­gry­wamy.
    Ciosy specjalne:

    • scything attack (zadaje obra­że­nia 2 prze­ciw­ni­kom w linii),
    • flag wave (uderza wszyst­kie wrogie posta­cie na sąsied­nich polach),
    • hold rally (przej­muje obszar mapy jeżeli nie ma na nim żadnego przeciwnika),
    • attack ad (zadaje obra­że­nia obsza­rowi i wszyst­kim znaj­du­ją­cym się na nim wrogim postaciom),
    • hire staff (kupie­nie „poma­giera” — można mieć max 4).
  2. Hatchet­man — „facet — siekierka”. Może zająć tylko 4 pola, ale za to ma silny atak podsta­wowy (20 pkt) i prze­ska­kuje inne posta­cie.
    Cios specjalny:

    • hatchet­spin (podobne do flag wave kandy­data ale zadaje mniej­sze obrażenia).
  3. Opera­tive — „cichy zabójca”. W porów­na­niu z innymi ma najmniej­sza wytrzy­ma­łość, ale za to 1 punkt ruchu więcej.
    Cios specjalny:

    • under cover (postać staje się niewi­dzialna, nie może zajmo­wać pól, ale za to ma mocniej­szy atak)
  4. Spin­me­ister — „obrzu­cacz błotem”. Atakuje słabo, ale za to z daleka.
    Cios specjalny:

    • mire (zaata­ko­wany prze­ciw­nik może poru­szyć się przez 1 turę tylko o 1 pole).
  5. Fundra­iser. Jej atutem jest to, że potrafi zająć 6 pól.
    Cios specjalny:

    • cash infu­sion (rege­ne­ruje 15 pktów wytrzy­ma­ło­ści jakiejś postaci).

Kilka słów o taktyce. Ogól­nie w grze trzeba sporo głów­ko­wać (szcze­gól­nie jeżeli gramy z żywym prze­ciw­ni­kiem). Należy tak kombi­no­wać, żeby wyko­rzy­sty­wać atuty postaci i zada­wać obra­że­nia kilku prze­ciw­ni­kom naraz. Spin­me­istera zazwy­czaj w ogóle nie biorę. Wybie­ram pozo­stałe 3 posta­cie. Hatche­tem staram się tak manew­ro­wać, aby „uszko­dzić” możli­wie kilka postaci prze­ciw­nika za 1 razem. Kobitką w tym czasie staram się go leczyć. Z racji tego, że Opera­tive ma 1 pkt ruchu więcej — używam go do zajmo­wa­nia obsza­rów. Kandy­dat ma aż 120 pkt wytrzy­ma­ło­ści. Atakuję flagą kiedy tylko się da (i ma to sens). Opłaca się również „zain­we­sto­wać” 250 tys. $ w natych­mia­stowe zaję­cie obszaru. Prze­ciw­nik skupia się na odebra­niu go nam zamiast na posta­ciach (no i ma rację, bo w pewnym momen­cie możemy sobie kupić nową postać). Dopiero co prze­jęte obszary mają 35 pkt wytrzy­ma­ło­ści. Co turę wytrzy­ma­łość obszaru rośnie o 5 pkt aż do osią­gnię­cia 50 pkt.

W trybie hard kompu­ter ma bardzo dużą prze­wagę. Zaczyna z 1 posta­cią więcej + z zaję­tym obsza­rem. Z racji tego dosyć trudno go poko­nać. Mnie udało się to zrobić raptem kilka razy (popeł­niał dużo bezsen­sow­nych błędów). Jeżeli dosyć dobrze radzimy sobie z kompu­te­rem w trybie normal — śmiało możemy grać z innymi w trybie multiplayer.