W marcu w Lookr.tv ukazał się dwuczęściowy filmik przedstawiający nową wersję Filmweb.pl. Z mniej więcej miesięcznym poślizgiem szeroka publiczność może go używać. Na pierwszy rzut oka widać, że z pierwowzorem serwis łączy tylko nazwa (i baza filmów / użytkowników).
Wygląd
Gradient tu, gradient tam, wszędzie gradient! Ogólnie nie narzekam. Wolę strony jasne z ciemnym tekstem niż na odwrót tak jak to wyglądało do tej pory.
Stronę główną zwaną tak jak w Last.fm kokpitem składamy sobie z klocków (gadżetów). Wszystkie gadżety daje się dodać po kilka razy, ale nie wszystkie daje się na tyle poustawiać żeby pokazywały coś innego. Innymi słowy — po co mam oglądać to samo kilka razy? Poza tym nie zapamiętuje mojego układu i w efekcie środek mam pusty :-)
Szerokość layoutu można sobie ustawić w opcjach. Oprócz wartości predefiniowanych mamy layout płynny, który ustawia się dynamicznie. Fajna sprawa.
Funkcjonalność
Od razu muszę się przyznać, że konto na Filmwebie było mi potrzebne jeszcze za starych czasów wyłącznie do oglądania trailerów. Dzisiaj nie trzeba już tego robić.
Mam wrażenie, że w serwisie mamy kilka miejsc, które podają te same informacje tyle, że w inny sposób.
Poza tym wszędzie Ajax. Niby fajnie, że można sobie kliknąć i natychmiast dostajemy odpowiedź, ale chyba trochę „przedawkowali”.
Ustawienia
Przy okazji rejestracji w formularzu rejestracyjnym nie widziałem opcji powtórnego wpisania hasła. Przy zmianie hasła już tak. Wydaje się to poważnym niedociągnięciem.
Przy ustawieniach komunikatora — jeżeli od dawna go nie używamy / zapomnieliśmy hasła / zlikwidowano nam konto — nie możemy nic zmienić zanim nie prześlemy kodu aktywacyjnego. W efekcie nie przestawię sobie komunikatora z chrome.pl na gmail.com.
Gustomierz (Trejd Mark)
Bardzo fajna sprawa i zarazem mocno zastanawiająca w jaki sposób udaje im się obrabiać tak dużą ilość danych użytkowników. Po ocenieniu 50 filmów dostajemy swoją porcję rekomendacji zarazem filmów jak i Gustopodobnych (Trejd Mark).
Od ponad roku podobną funkcjonalność ma serwis Filmaster.pl. Tam oprócz ogólnej oceny możemy sobie ocenić np. reżyserię, muzykę czy zdjęcia. Do otrzymania rekomendacji wystarczy ocenić 20 filmów. Liczba użytkowników jest oczywiście nieporównywalnie mniejsza.
Gustomierz (Trejd Mark) uparł się, że będzie pokazywał mi te same rekomendacje aż coś z nimi nie zrobię, np. zaznaczę, że nie chcę zobaczyć czy wystawię ocenę. Jest to trochę denerwujące, bo powinien bardziej losowo pokazywać.
Zastanawiam się jak oni zrobili ten system rekomendacji. Przychodzą mi do głowy dwa sposoby gdyby to mi przyszło wykonać:
- Generuję listę np. 100 użytkowników, którzy ocenili te same filmy co ja i dali im podobną ocenę (tolerancja –1 / +1 oceny). Następnie zliczam filmy brakujące w mojej ocenie (i nie zaznaczone przeze mnie jako „nie chcę oglądać”) przez pozostałych ocenione na wysokiej pozycji. Pozostaje problem skali: jeżeli użytkowników w bazie mamy kilka tys. (i ocen filmów kilkadziesiąt tys.), to jeszcze ten sposób da się zrealizować. A co jeżeli tak jak w Filmwebie mamy kilka mln. użytkowników? Kilkanaście serwerów SQL zajeżdża bazę dzień i noc?
- Robię coś w rodzaju wewnętrznych tagów, tzn. opisuję każdy film kilkudziesięcioma znacznikami, np. II Wojna Światowa, Azja, podróż w czasie, średniowiecze itd. Listę rekomendacji generuję na podstawie ilości wspólnych tagów w ocenionych przeze mnie filmach i zawierających ich najwięcej w proponowanych. Tutaj problemem jest tytaniczna praca tagujących filmy. Dla 100 filmów jesteśmy w stanie coś takiego zrobić, a dla kilkudziesięciu tys.? A może poprosić o pomoc użytkowników?
Reasumując, Filmweb poszedł w dobrą stronę. Jeżeli będą słuchać opinii użytkowników i poprawią niedoróbki, to będzie jeszcze lepiej. Chwilowe zadyszki serwerów tak bardzo nie przeszkadzają. Gdzie te czasy co strona była dostępna tylko po północy i rano?
Zwracam jeszcze uwagę na inną rzecz. W Filmasterze całą treść mamy na „najlżejszej” licencji Creative Commons — Uznanie Autorstwa, podczas gdy Filmweb ma pełny Copyright + Trade Marki (z których się trochę nabijam). Zastanówcie się który serwis lepiej traktuje swoich użytkowników? Dla mnie jako miłośnika Creative Commons wybór jest prosty.

O autorze