Tag Archives: kde

linux

Co denerwuje w KDE4?

Począt­kowo post miał być dużo ostrzej­szy i dłuż­szy, jednak w między­cza­sie poja­wiła się wersja KDE 4.2. Część irytu­ją­cych rzeczy zostało popra­wio­nych. Aby zaktu­ali­zo­wać do 4.2 wystar­czy dodać repo­zy­to­rium http://ppa.launchpad.net/kubuntu-experimental/ubuntu intrepid main

Aktu­al­nie nume­rem 1 „prze­szka­dza­jek” jest… kosz! Kaso­wa­nie czegoś z party­cji NTFS trwa wieki, bo najpierw musi być prze­nie­sione do kosza na /home. Nie umiem zmusić Dolphina do używa­nia koszy znaj­du­ją­cych się na poszcze­gól­nych party­cjach. Miesza­łem, kombi­no­wa­łem, googlo­wa­łem i żadnych rezul­ta­tów. Na razie jedyne rozwią­za­nie to bezpo­śred­nie usuwa­nie dużych plików z pomi­nię­ciem kosza.

Poni­żej mniej ważne rzeczy:

  1. Słysza­łeś, że KDE4 działa szyb­ciej na słab­szych maszy­nach od Gnome? Źle słysza­łeś. Bardziej czołga się KDE.
  2. Dolphin przy wyko­ny­wa­niu prostych czyn­no­ści pliko­wych w dalszym ciągu lubi się wysy­pać. Co prawda nie tak często jak przed KDE 4.2, ale jednak.
  3. Kopete zaprzę­gnięte do obsługi Google Talka poka­zuje długą listę kontak­tów z ludźmi, którzy nawet nie mają konta Gmailo­wego. Wystar­czy ukryć rozłą­czo­nych i sprawa rozwią­zana :-) Ponadto co włącze­nie kompu­tera żąda hasła mimo zazna­cze­nia zapa­mię­ta­nia na stałe.
  4. KMail działa strasz­nie wolno gdy używamy SpamA­sas­sina. Domyślny Bogo­fil­ter jest dużo szybszy.
  5. Amarok 2 + Last.fm + mp3 bez opisów w tagach ID3 = Liroy śpie­wa­jący „Un-Break My Heart”. Amarok 2 urucha­mia „mikser” miesza­jący nazwy dowol­nych wyko­naw­ców z dowol­nymi mp3 i rapor­tuje do Last.fm. Śmieszne, co?

Nie ma się jednak co zrażać. Pier­wot­nie „lista prze­wi­nień” KDE była dwucy­frowa. Aby nie dener­wo­wać się zbyt­nio, pole­cił­bym raczej pocze­kać na KDE 4.3 :-P

linux

Mój plasmoidowy pulpit na KDE4

Zgod­nie z tym co obie­ca­łem ostat­nio, dzisiaj napi­szę których plasmo­idów używam. Na począ­tek ostrze­gam. Zanim zacznie­cie mieszać w wyglą­dzie pulpitu, zrób­cie sobie kopię plików plasmarcplasma-appletsrc z kat. domo­wego w /.kde/share/config. KDE4 to na razie niestety bardziej zabawka (ale o tym z kolei w następ­nym poście).

Dwa najwięk­sze okna z lewej to Widok kata­logu. Bardzo fajna rzecz dostępna od razu w menu wyboru plasmo­idów. Mając spory moni­tor można mieć wgląd w zawar­tość kilku kata­lo­gów jedno­cze­śnie. Proste opera­cje typu zmiana nazwy pliku da się wyko­nać wprost w oknie, dla reszty odpala się Dolphin (taki KDE-owy Nautilus).

To ze słonecz­kiem to Weather Widget również dostępny bezpo­śred­nio w menu. Można sobie usta­wić często­tli­wość odświe­ża­nia odczytu tempe­ra­tury. Kod dla Kato­wic to PLXX0010. Dla swoich miej­sco­wo­ści szukaj­cie sobie sami na weather.yahoo.com :-P

Poni­żej pogody znaj­duje się Play­Wolf. Jest to narzę­dzie steru­jące Amaro­kiem 2. W związku z tym plasmo­idem mam mieszane uczu­cia. Prze­łą­cza co prawda piosenki bezbłąd­nie, jednak ma problemy z wyświe­tla­niem okła­dek. Autor prak­tycz­nie co kilka dni wypusz­cza uaktu­al­nie­nia, czyli mamy szansę kiedyś docze­kać się w pełni dzia­ła­ją­cej wersji. Jeżeli ktoś nie zdecy­duje się na przej­ście na Amaroka 2, to od początku ma do wyboru Am3rok Control (dla Amarok 1.4). Dla leniu­chów niechcą­cych kompi­lo­wać sobie Play­Wolfa autor prze­wi­dział repo­zy­to­rium pakie­tów deb na
deb http://ppa.launchpad.net/kopf-alexander/ubuntu intrepid main

W prawym górnym rogu siedzi sobie Crystal Moni­tor. Jest to właści­wie prze­ro­biony widget z Super­Ka­ramby. Plasma „trawi” tego typu rzeczy po ista­la­cji pakietu super­ka­ramba. Nie trzeba tego nawet kompi­lo­wać. Insta­lu­jemy po prostu z pliku. Autor dosto­so­wał plasmoid do współ­pracy z proce­so­rami wielor­dze­nio­wymi. U mnie niestety nie działa poka­zy­wa­nie tempe­ra­tury proce­sora. Wymie­ni­łem nawet kilka maili z auto­rem, ale na razie bez rezul­ta­tów. Pozo­stałe dane poka­zuje dobrze.

Ostatni plasmoid zwie się Flickr On Plasma. Cyklicz­nie pobiera sobie obrazki ozna­czone jako inte­re­sted na Flickr i poka­zuje na pulpi­cie. Możemy oczy­wi­ście kazać mu wyświe­tlać inaczej otago­wane zdję­cia. Bez problemu się kompi­luje zgod­nie z instruk­cją, o której pisa­łem ostat­nio. Jeżeli ktoś szuka podob­nego plasmo­idu wyświe­tla­ją­cego zdję­cia z naszego kompu­tera, to istnieje w menu takie coś jak Ramka na zdję­cia.

Jest tego oczy­wi­ście więcej, tylko należy zasta­no­wić się nad tym czy nasz pulpit nie zaczyna przy­po­mi­nać bardziej choinki z wszel­kiego typu ozdób­kami. Sam nie jestem pewny czy nie prze­kro­czy­łem tej granicy u siebie :-)

linux

Kompilacja plasmoidów w Kubuntu 8.10

Chwi­lowo zdra­dzi­łem Ubuntu na rzecz Kubuntu. Chcia­łem pote­sto­wać nowe KDE4. Za jakiś czas wszyst­kie swoje żale zwią­zane z KDE wyleje na blogu. Na razie trwa „zbie­ra­nie danych” :-)

Plasmo­idy to wizy­tówka nowego KDE. Mac ma widgety, Windows gadgety, a KDE właśnie plasmo­idy. Są to takie mini programy przy­kle­jone do pulpitu. Sam pomysł nie jest nowy, sam dotych­czas używa­łem gdesklets dla Gnome i Super­Ka­ramby dla KDE.

Zaraz po insta­la­cji Kubuntu mamy tego do wyboru kilka­na­ście. Następne kilka­dzie­siąt jest na stro­nie kde-look.org. Jeżeli ktoś myśli, że sobie klik­nie na down­load, a następ­nie mu się to uruchomi, to jest w błędzie. Takie rzeczy tylko w Mac OS X i (chyba) w Windows Vista. My póki co musimy wszystko kompi­lo­wać ręcznie.

Jeżeli chodzi o skład­niki, które potrze­bu­jemy do kompi­la­cji, to sprawa wygląda różnie. Po zebra­niu kilku wątków forów ubuntu i kubunu, powstała mi lista, dzięki której będziemy w stanie skom­pi­lo­wać więk­szość plasmo­idów. Wpisu­jemy więc

sudo apt-get install g++ build-essential kdelibs5-dev libplasma-dev libphonon-dev libkonq5 libkonq5-dev kdebase-dev

Typowo insta­la­cja plasmo­ida wygląda tak:

  1. Ścią­gamy skom­pre­so­waną wersje w tar.
  2. Rozkom­pre­so­wu­jemy gdzieś w kata­logu domowym.
  3. W termi­nalu wcho­dzimy do tego kata­logu za pomocą cd nazwa_katalogu.
  4. Wpisu­jemy mkdir build.
  5. cd build
  6. cmake -DCMAKE_INSTALL_PREFIX=`kde4-config --prefix` ..
  7. make
  8. sudo make install

W więk­szo­ści przy­pad­ków sypie trochę warnin­gami i innymi błędami, jednak osta­tecz­nie wszystko działa. W następ­nym poście napi­sze których plasmo­idów używam dokładnie.

Na koniec uwaga ogólna: czy nie da się, do cięż­kiej cholery, zrobić tego bardziej przy­ja­znego dla prze­cięt­nego użytkownika?