Tag Archives: spodek 2.0

Inne

Spodek 2.0, 11 spotkanie — relacja

Najlep­sze rela­cje z wyda­rzeń powstają na świeżo, przez co piszę krótką rela­cję kilka godzin po zakoń­cze­niu Spodka 2.0. Ogólne wraże­nie pozy­tywne. Gdyby nie liczyć nazbyt świe­cą­cego słońca (przez co ledwo było widać pierw­sze dwie prezen­ta­cje) i małego zgrzytu na koniec, byłoby całkiem fajnie.

Jako pierw­sza była jedna prezen­ta­cja więcej niż plano­wano. Gość z Qualimo.pl, który ją przed­sta­wiał (jeden ze spon­so­rów) spra­wiał wraże­nie, że nie miał trochę na to ochoty, ale to być może tylko takie moje wraże­nie. Sam podczas swoich wystą­pień dosyć „cienko śpiewam”.

Drugą prezen­ta­cję miał Domi­nik Szarek z Webshake.tv. Dawno nie widzia­łem kogoś z taką ilością ener­gii. Widać było, że rzeczy­wi­ście lubi robić to co robi. Wygląda na to, że będę musiał wygo­spo­da­ro­wać trochę czasu na obej­rze­nie wszyst­kich 22 odcin­ków jego vide­oca­stu. Zapa­dło mi w głowie fajne zdanie: [nie cytuję dosłow­nie] „jeżeli tak z utęsk­nie­niem czekasz na week­end to zapisz się na studia zaoczne, zaczniesz tęsk­nić za poniedziałkiem”.

Michał Śliwiń­ski w trze­ciej prezen­ta­cji o Nozbe.com opowia­dał jak zaczy­nał swój star­tup. Apli­ka­cja „prywatna”, ułatwia­jąca życie począt­kowo tylko swojemu stwórcy stop­niowo została otwarta dla rzeszy użyt­kow­ni­ków. Jego serwis znany jest głów­nie na rynku amery­kań­skim (chociażby z powodu braku wersji polsko­ję­zycz­nej i bycia apli­ka­cją płatną). Wkrótce ma powstać również wersja polska. Sama meto­dyka Getting Things Done Davida Allena również zyskała moje zainteresowanie.

Bardzo podo­bała mi się czwarta prezen­ta­cja na temat budo­wa­nia zaufa­nia w firmie. Okazuje się, że do więk­szo­ści istnie­ją­cych firm na rynku można by się przy­cze­pić, bo albo próba uzyska­nia jakiejś reak­cji ze strony firmy zerowa, a to same super­la­tywy pusz­czane do mediów, a to na stro­nie WWW firmy w dziale kontakt foto panienki z iStock­Photo, podczas gdy pracują tam tylko Stefan, Kazik i Czesiek. A wystar­czy­łoby poka­zać swoją twarz i tyle.

Wojciech Apel w ostat­niej prezen­ta­cji zafun­do­wał nam dwie rzeczy: sporą dawkę wiedzy prak­tycz­nej z zakresu finan­so­wa­nia star­tu­pów i „wieczór wybor­czy”. Jeśli chodzi o część pierw­szą to nie mam zastrze­żeń. Widać było, że pan wie o czym mówi. Poza tym prezen­ta­cja zrobiona w Prezi zawsze robi wraże­nie :-) Część druga pozo­sta­wiła mały „smro­dek” po spotka­niu. Spodek to chyba nie miej­sce na agita­cję poli­tyczną, a to, że jeden ze słucha­czy za bardzo się „spiął” to też inna sprawa…

dyrdymały

Spodek 2.0 v6 – poprzeczka coraz wyżej!

Wczo­raj odbyła się szósta edycja Spodka 2.0 (czyli moja trze­cia). Spotka­nie odbyło się w nowym miej­scu, w klubie Cogi­ta­tur w Kato­wi­cach (do tej pory znany mi z kilku hmm – melanży :-) ). Nowa, później­sza pora + dzień powsze­dni gwaran­to­wał łatwiej­sze znale­zie­nie czasu na przy­by­cie, co było widać po frekwen­cji (na oko ponad 100 osób). Nowy lokal niestety miał ten feler, że było strasz­li­wie duszno i gorąco, ale za to bardziej klimatycznie!

W czasie spotka­nia była kamera. Mam nadzieję, że za jakiś czas poja­wią się mate­riały wideo i wszystko będzie sobie można jesz­cze raz obej­rzeć. Nie obyło się niestety bez „zonka”. Wypa­dła jedna prezen­ta­cja: „Stra­te­gia blue ocean — czyli jak to robi Apple”. No trudno, może następ­nym razem…

Wypunk­tuję po kilka uwag na temat poszcze­gól­nych prezentacji:

„Blogvertising.pl przed i zaraz po inwestycji”

  • niestety nie zosta­łem prze­ko­nany do tego, że pozy­ska­nie inwe­stora nie niesie za sobą ryzyka utraty kontroli i/lub kierunku rozwoju (jesz­cze mojej?) firmy
  • niech nikt mi nie mówi, że po zain­we­sto­wa­niu „grubego szmalu” inwe­stor nie będzie mnie rozli­czał z każdej wyda­nej złotówki, a co za tym idzie z szans na jej (złotówki) zwrot i pomnożenie
  • inwe­stor to nie Cari­tas: przy­no­sisz straty? – chary­ta­tyw­nie oddasz nerkę (joke :-P )
  • bloger piszący nega­tyw­nie o produk­cie „poda­ro­wa­nym” do testów już więcej nie zosta­nie zapro­szony do współ­pracy. Dalej wierzy­cie w bezstron­ność opinii?

„Między spamem, a ewan­ge­li­za­cją. Kontro­wer­sje wokół marke­tingu szeptanego”

  • nie wiedzia­łem, że oprócz mnie są również ludzie nie oglą­da­jący w ogóle TV (myśla­łem, że dziwny jakiś jestem, czy coś ;-) )
  • stan­dar­dowa reklama nie dociera do mnie (i mnie podob­nych ludzi) – rekla­mo­dawcy mają problem
  • banne­rowa” reklama inter­ne­towa również nie ma dla mnie racji bytu (Fire­fox + Adblock)
  • wale­nie” w ludzi stan­dar­dową reklamą na razie działa, ale niedługo prze­sta­nie na skutek powszech­nie nara­sta­ją­cej ślepoty rekla­mo­wej konsumentów
  • z daleka wyczu­wamy spam, ale niestety część ludzi nie – dlatego „zapa­pra­nie” forów dysku­syj­nych spam-botami niestety przy­nosi jakiś efekt
  • sposób na efek­tywną reklamę to wywo­ła­nie szeroko poję­tego „dobrego hałasu” poprzez zaprzę­gnię­cie szeregu różnych narzę­dzi (patrz prezen­ta­cja), dzięki którym wpływ poje­dyn­czych skład­ni­ków wzmac­nia się
  • zły hałas” (patrz kampa­nia sieci 36,6 i dener­wu­jące naklejki) nie przy­nosi dobrych efek­tów (macie jakiś znajo­mych, którzy prze­szli na to „ustrojstwo”?)

„Projekt U.Z.A. Studium przypadku”

  • o grze „Ucieczka z akade­mika” dowie­dzia­łem się od prezen­tu­ją­cego (niby skąd miałem się dowie­dzieć, skoro nie oglą­dam TV i bane­rów w necie?)
  • nie przy­pusz­cza­łem, że stwo­rze­nie gry flasho­wej pochła­nia 20 osobom 2 miesiące czasu. Od dzisiaj zaczy­nam doce­niać trud wyko­na­nia każdej gry flashowej
  • trudno jest rekla­mo­wać „zupki chińskie” :-)
  • zero nocek w pracy to sukces? Ludzie szanuj­cie swój czas! Życie jest za krót­kie na „nocki w pracy”. W ten sposób uszczę­śli­wisz tylko ZUS, bo nie doży­jesz do emery­tury. Koniec kazania :-)

Jeżeli miał­bym poku­sić się o werdykt, to z mini­malną prze­wagą wygrałby prezen­tu­jący nr 3 za swobodny język i podej­ście „z jajem”. W końcu tak czy siak odnie­śli sukces i jest czym się chwalić!

P.S.: Dziew­czyna, która wygrała książkę „Wpro­wa­dze­nie do Ruby” była również ze mną na dwóch poprzed­nich Spodkach (i dzięki temu wiedziała gdzie się odbyły, hehe). Dla ciekaw­skich: na imię jej Marta :-)

GSM Inne Internet Telekomunikacja

Spodek 2.0 v5 — pozytywnie zaskoczony :-)

Zapewne zauwa­ży­li­ście, że z v4 nie było u mnie rela­cji. Nie dałem rady przyjść. Chcą­cych czegoś się dowie­dzieć odsy­łam do Moniki.

Orga­ni­za­to­rzy tym razem błyska­wicz­nie (tego samego dnia) umie­ścili prezen­ta­cje z v5. Mało tego, nawet rela­cję wrzu­cili (brawo). Wobec powyż­szych dzisiaj napi­szę tylko krót­kie uzupełnienia/ciekawostki w punktach.

Ad. 1 prezentacji

  1. Ginger koja­rzy się z marką piwa. Z całą pewno­ścią używa­ją­cym apli­ka­cji na komórkę Ginger nie, ale resz­cie tak. Skoro Ginger to ona, to może powinna nazy­wać się Gingerka? :->
  2. Ciekawa rzecz: jeżeli robimy/przystosowujemy coś dla niepeł­no­spraw­nych, to od razu to coś zyskuje zain­te­re­so­wa­nie mediów (mamy darmowy rozgłos).
  3. Ginger nie obsłu­guje aktu­ali­za­cji online. Jeżeli ktoś insta­luje soft w tele­fo­nie przez kabel PC, to mu to wszystko jedno. Gorzej, jeżeli zmuszony jest korzy­stać z GPRS. Te ok. 35 KB to niby nic, ale weź pobie­raj co chwilę nową wersję…
  4. Z uwagi na częste znisz­cze­nia tabli­czek z rozkła­dami na przy­stan­kach, urzędy miasta i prze­woź­nicy chęt­nie „dorzu­cają się” do finan­so­wa­nia apli­ka­cji. Co ciekawe, z Ginger korzy­stają nawet osoby starsze.
  5. Za pomocą Ginger można uczyć najmłod­szych jak insta­lo­wać i używać softu na komór­kach. To pewnego rodzaju „przy­zwy­cza­ja­nie” do pewnych progra­mów. Od wielu lat obser­wu­jemy coś takiego z Window­sem w szkołach.

Ad. 2 prezentacji

  1. AIP są rozwią­za­niem na to, co najbar­dziej utrud­nia życie młodym polskim firmom: biuro­kra­cja i ZUS.
  2. Decy­du­jąc się na start w AIP płacimy 300 zł miesięcz­nie. Usługi nie są za darmo z uwagi na to, aby odsiać osoby niezde­cy­do­wane i niechętne do wysiłku. I tak w zamian otrzy­mu­jemy (wg zapew­nień prezen­tu­ją­cych) usługi warte spokoj­nie 700 zł.
  3. Korzy­sta­jąc z AIP tak naprawdę nie mamy firmy (w sensie dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej). Przez 24 miesiące prowa­dzimy swoją firmę za 300 zł miesięcz­nie w AIP, a następ­nie i tak „łapiemy się” na tańszy ZUS (zdaje się 250 zł na m-c). 48 m-cy to na pewno wystar­cza­jący czas na rozkrę­ce­nie jakie­goś biznesu (do czasu aż przy­walą nam prze­szło 700 zł ZUSu).
  4. AIP robi za nas „czarną robotę”, czyli biuro­kra­cję. W zamian za 300 zł miesięcz­nie mamy prak­tycz­nie spokój z księ­go­wo­ścią, zaple­czem praw­ni­czym (w razie nieuczci­wych kontra­hen­tów itd.) Ponadto mamy biuro, w którym możemy swobod­nie przy­jąć gości biznesowych.
  5. Nie ma niebez­pie­czeń­stwa, że AIP „pode­pnie się” do naszych zysków. Gwaran­tuje to umowa.

Ad. 3 prezentacji

  1. Co nie zasko­czyło: w wyszu­ki­warce nie zwra­camy uwagi na dolne wyniki wyszu­ki­wa­nia. Po prostu prze­łą­czamy na następną stronę, czyli wyniki 9–10 są mniej warte od 11–12.
  2. Warto „przy­cze­pić się” przy pozy­cjo­no­wa­niu fraz niedba­łych — z błędami orto­gra­ficz­nymi i bez spacji (np. lubie­go­to­wac). Ludzie często wpisują takie hasła do wyszukania.
  3. Czym jest efekt Ceneo i Nokaut: zarzu­ca­nie Google tysią­cami różnych fraz, dzięki czemu obojęt­nie co wpiszemy, zawsze poka­zują się linki do tych serwi­sów. Chodzi o to, aby przy­zwy­czaić klien­tów do marki.
  4. Strony wyko­nane w cało­ści w tech­no­lo­gii Flash odpa­dają przy pozy­cjo­no­wa­niu (podobno tutaj sprawa się popra­wiła). Słowa kluczowe muszą być w treści strony. Oprócz tego przy­ja­zny URL + słowa kluczowe w <title>.
  5. Frazy z polskimi znakami diakry­tycz­nymi są dla wyszu­ki­warki czym innym niż bez.