Najlepsze relacje z wydarzeń powstają na świeżo, przez co piszę krótką relację kilka godzin po zakończeniu Spodka 2.0. Ogólne wrażenie pozytywne. Gdyby nie liczyć nazbyt świecącego słońca (przez co ledwo było widać pierwsze dwie prezentacje) i małego zgrzytu na koniec, byłoby całkiem fajnie.
Jako pierwsza była jedna prezentacja więcej niż planowano. Gość z Qualimo.pl, który ją przedstawiał (jeden ze sponsorów) sprawiał wrażenie, że nie miał trochę na to ochoty, ale to być może tylko takie moje wrażenie. Sam podczas swoich wystąpień dosyć „cienko śpiewam”.
Drugą prezentację miał Dominik Szarek z Webshake.tv. Dawno nie widziałem kogoś z taką ilością energii. Widać było, że rzeczywiście lubi robić to co robi. Wygląda na to, że będę musiał wygospodarować trochę czasu na obejrzenie wszystkich 22 odcinków jego videocastu. Zapadło mi w głowie fajne zdanie: [nie cytuję dosłownie] „jeżeli tak z utęsknieniem czekasz na weekend to zapisz się na studia zaoczne, zaczniesz tęsknić za poniedziałkiem”.
Michał Śliwiński w trzeciej prezentacji o Nozbe.com opowiadał jak zaczynał swój startup. Aplikacja „prywatna”, ułatwiająca życie początkowo tylko swojemu stwórcy stopniowo została otwarta dla rzeszy użytkowników. Jego serwis znany jest głównie na rynku amerykańskim (chociażby z powodu braku wersji polskojęzycznej i bycia aplikacją płatną). Wkrótce ma powstać również wersja polska. Sama metodyka Getting Things Done Davida Allena również zyskała moje zainteresowanie.
Bardzo podobała mi się czwarta prezentacja na temat budowania zaufania w firmie. Okazuje się, że do większości istniejących firm na rynku można by się przyczepić, bo albo próba uzyskania jakiejś reakcji ze strony firmy zerowa, a to same superlatywy puszczane do mediów, a to na stronie WWW firmy w dziale kontakt foto panienki z iStockPhoto, podczas gdy pracują tam tylko Stefan, Kazik i Czesiek. A wystarczyłoby pokazać swoją twarz i tyle.
Wojciech Apel w ostatniej prezentacji zafundował nam dwie rzeczy: sporą dawkę wiedzy praktycznej z zakresu finansowania startupów i „wieczór wyborczy”. Jeśli chodzi o część pierwszą to nie mam zastrzeżeń. Widać było, że pan wie o czym mówi. Poza tym prezentacja zrobiona w Prezi zawsze robi wrażenie
Część druga pozostawiła mały „smrodek” po spotkaniu. Spodek to chyba nie miejsce na agitację polityczną, a to, że jeden ze słuchaczy za bardzo się „spiął” to też inna sprawa…
