Tag Archives: wordpress

webmastering

Spolszczenie wtyczki HTML Purified dla WordPress

Odra­bia­jąc zale­gło­ści na plane­cie PHP zain­te­re­so­wa­łem się biblio­teką filtru­jącą HTML Puri­fier zare­kla­mo­waną przez Kamila Brenka. Po wyko­na­niu kilku testów „popsu­cia kodu” i obser­wa­cji jak biblio­teka pora­dzi sobie z napra­wie­niem uzna­łem, że przy­da­łoby się takie cudo w Word­Pres­sie. No i proszę: w oficjal­nym repo­zy­to­rium plugi­nów do Word­Pressa mamy wtyczkę filtru­jącą komen­ta­rze. Zwie się HTML Puri­fied.

Co to w skró­cie potrafi:

  • pozwala wybrać mecha­nizm filtru­jący komen­ta­rze pomię­dzy domyśl­nym word­pres­so­wym KSES a zachwa­la­nym wyżej HTML Purifier
  • możemy wybrać dozwo­lone tagi i atry­buty w komentarzach
  • możemy pozwo­lić wtyczce „napra­wić” kod zawarty w komen­ta­rzu w 4 trybach:
    1. none — bez inge­ren­cji w kod,
    2. lekki — popra­wia wyłącz­nie elementy nieuży­wane w usta­wio­nym DOCTYPE
    3. średni — wpro­wa­dza „najlep­sze prak­tyki” (tak napi­sali w dokumentacji)
    4. ciężki — najbar­dziej zaso­bo­żerna trans­for­ma­cja tagów i atry­bu­tów do speł­nia­ją­cych standardy

Wtyczka na tyle mi się spodo­bała, że zrobi­łem jej spolsz­cze­nie. Miałem nadzieję być w stanie umie­ścić je samo­dziel­nie w repo­zy­to­rium SVN wtyczki, ale wywala mi błąd 403. Próby kontaktu z auto­rem na razie bez odzewu. W razie doda­nia aktu­ali­za­cji łaska­wie o tym poinformuję.

Póki co ścią­gaj­cie ode mnie. (Najle­piej poprzez zapisz link jako…) Są kompa­ty­bilne z wersją 0.4 wtyczki.
pl_PL.mo
pl_PL.po

Obydwa pliki należy umie­ścić w kata­logu locale wtyczki.

Nie przyj­muję zaża­leń odno­śnie śmiesz­nego brzmie­nia słów esca­po­wa­nie i back-ticki. Nie wiem jak to prze­tłu­ma­czyć na w miarę krótką formę. Może jakieś propozycje?

O blogu

Wtyczki optymalizujące WordPressa

Naresz­cie udało mi się zostać up-to-date z wersjami Word­Pressa. Zazwy­czaj było tak, że zaraz po upgra­dzie na najnow­szą wersję wycho­dziła nowa. Z leni­stwa ocią­ga­łem się z wymianą. Wiązało się to ze zrobie­niem zrzutu bazy danych (ja raczej ekspor­to­wa­łem wszyst­kie wpisy i komen­ta­rze do pliku) i wszyst­kiego z serwera. Aktu­al­nie mam 3.0.1 i nadzieję, że za kilka dni nie wpro­wa­dzą nowej.

Ostat­nio ekspe­ry­men­to­wa­łem trochę z cache­owa­niem Word­Pressa za pomocą WP-Cache. Wtyczka gene­ruje pliki statyczne dla każdego posta. Zyskiem jest to, że za każdym razem inter­pre­ter PHP nie musi się mordo­wać z prze­twa­rza­niem kodu PHP przed wyświe­tle­niem. Baza danych również dostaje wolne.

Następ­nie powstała bardziej rozbu­do­wana wersja wtyczki — WP Super Cache. Ma te same zalety co podsta­wowa wersja. Oprócz tego mamy w niej możli­wość usta­wie­nia sobie np. prelo­adu cache, czasu odświe­ża­nia plików statycz­nych, inge­ren­cję w sekcję head czy kompre­sję gzipem.

Wszystko fajnie, ale boczne widgety gene­rują również sporo zapy­tań do bazy. Dla nich powstała specjalna wtyczka WP Widget Cache. Twórcy chwalą się, że zysku­jemy 70% więcej wydaj­no­ści. Obec­nie dora­dza się stoso­wa­nie tandemu WP Super Cache i WP Widget Cache. Osobi­ście jednak dałem spokój z obiema wtycz­kami i testuję coś zupeł­nie innego.

To co aktu­al­nie stosuję to W3 Total Cache. Jest to komplek­sowe rozwią­za­nie jeśli chodzi o opty­ma­li­za­cję, dlatego twórcy przed akty­wa­cją radzą wyrzu­cić wszyst­kie wtyczki opty­ma­li­zu­jące jakie mamy zain­sta­lo­wane (nie tylko deak­ty­wo­wać ale całkiem usunąć z dysku!) Po insta­la­cji poja­wia nam się nowa duża zakładka Perfor­mance i spore możli­wo­ści majstro­wa­nia przy takich rzeczach jak opty­ma­li­za­cja stron, zmniej­sza­nie obję­to­ści (HTML, JS, CSS), cache­owa­nie bazy danych, obiek­tów, nagłów­ków prze­glą­darki i obsługę Content Deli­very Network.

Na hory­zon­cie jest jesz­cze jedna wtyczka, której póki co nie rusza­łem — Hyper Cache. Po znudze­niu się W3TC zajmę się tą.

O blogu

Zmiana motywu i upgrade WP do 2.7

Jak widać wygląd bloga prze­szedł małą meta­mor­fozę. „Pod maską” Word­Press w wersji 2.7, a „na zewnątrz” motyw Andrea w wersji 0.3.

Posta­no­wi­łem zoba­czyć czy „całkiem niebie­ski Śpie­chu” się przyj­mie. Autor Lucian E. Martin zrobił kawał dobrej roboty tworząc ten motyw. Jedyną mody­fi­ka­cją z mojej stony było lekkie przy­ciem­nie­nie tekstu, bo bardzo dawał po oczach.

Podoba się?